EUROTRIP Polska – Niemcy

Wyjazd ten był już dawnoooo temu – wrzesień 2020r., jednak dopiero udało mi się siąść i zebrać myśli. Końcówka ciąży i początek macierzyństwa nie był łatwy. Najpierw brzuch mi przeszkadzał, żeby się rozsiąść i spokojnie pisać. Potem wiadomo, nieprzespane noce, a jak dziecko zasnęło to sama nie miałam siły już na nic. No ale do brzegu.

Rok 2020 dał nam w kość, sami wiecie przez co. My mieliśmy inne plany wyjazdowe. Wreszcie udało mi się upolować bilety na Bali w super cenie, przez kilka miesięcy żyłam pełna nadziei, że uda nam się polecieć. Pierwsze kilka dni mieliśmy spędzić na Jawie, gdzie chcieliśmy zobaczyć wulkany o wschodzie słońca. Następnie Bali, jej bujna roślinność, objazdówka skuterem i na koniec Nysa Penida … Wierzę, że ten trip w przyszłości dojdzie do skutku i to z naszym małym pączkiem 🙂

Wiadomo, że ja nie usiedzę na d..e i muszę, bo się uduszę. No i wsiedliśmy w auto i ruszyliśmy na zachód w stronę Szwajcarii, a potem się zobaczy gdzie nas wpuszczą. No i to był strzał w 10 !! Szwajcaria jest piękna, no ale zacznijmy od początku, czyli od trasy wyjazdu.

TRASA

5.09 Wrocław

6.09 Norymberga

7.09 Trochtelfingen

8-9.09 Brienz (Lauterbrunnen i Grindelwald)

10.09 Jezioro Como / Orta San Giulio

11.09 Jezioro Garda / Rimini

12.09 San Marino

13.09 Powrót

No i ruszyliśmy w stronę Wrocławia i tam wieczorową, deszczową porą zwiedziliśmy stary rynek. To była moja pierwsze spotkanie z tym miastem. Wiem, dziwne. Miałam już wiele dużych podróży zagranicznych, a Polska jest dla mnie daleka 😛 Wrocław mnie zachwycił, nawet w tej deszczowej wieczornej aurze.

Meksykańska knajpka PANCZO – cudowne jedzenie i jeszcze cudowniejsza Margaritka ! Niebo w gębie, polecam.

SZWAJCARIA SAKSOŃSKA

Po drodzę zajechaliśmy zobaczyć Park Narodowy Szwajcari Saksońskiej. Imponujące formacje skalne, w których skały, wąwozy i jaskinie przeplatają się z zielonymi lasami. To jeden z najpiękniejszych krajobrazów w całych Niemczech. Spokojnie może konkurować z międzynarodowymi cudami natury. Niezależnie od tego, czy lubicie się wspinać po górach czy też nie, Góry Połabskie warte są odwiedzenia. Szczególnie, jeśli chcecie poznać Niemcy z całkiem innej strony.

Most Bastei

Wybudowany w 1851 kamienny most łączący dwie miejscowości z roku na rok przyciąga coraz większe tłumy. Dosłownie trzeba się przepychać, żeby przejść przez most. Przypomnę, że był to wrzesień, a nie środek lata. Wiele punktów widokowych daje nam szanse podziwiać niesamowite formacje skalne z góry.

NORYMBERGA

Naszym kolejnym stopem, było wieczorne zwiedzanie starego miasta i fortyfikacji Norymbergi oraz była tez punktem noclegowym. Nocleg rezerwowałam przez airbnb u Juliana, co się potem okazało było to mieszkanie w którym mieszkał na co dzień. Przywitał nas, spakował się w materiałową torbę i życzył nam udanego pobytu. Zostawił wszystkie swoje osobiste rzeczy i wynajął mieszkanie Polakom :p nie wiem czy wiedział co uczynił. Oczywiście pączki są godne zaufania, ale ludzie są różni. Wypakowaliśmy się i ruszyliśmy na miasto.

Miasto wyróżnia zachowana średniowieczna fortyfikacja Zamku Kaiserburg, która jest doskonałym punktem widokowym. Na starym mieście zachwycają drewniane fasady domów przypominające ulicę pokątną z Harrego Pottera. Szczególnie zachwycająca jest historyczna ulica Weißgerbergasse, gdzie znajdują się domy z murami pruskimi.

BLAUBEUREN I JEZIORO BLAUTOPF

Na temat tego zbiornika wody o niebiesko-zielonych barwach w Blaubeuren w Jurze Szwabskiej krąży wiele mitów i legend. 21 metrów głębokości – tyle mniej więcej trzeba pokonać, aby dotrzeć do głębi jeziora. Znalazło się wielu śmiałków, którzy próbowali dotrzeć na samo dno. Kończyło się to nawet śmiercią, przez to władze miasta w roku 1980 zakazały tego sportu. W górskim jeziorze gromadzi się bogata w wapń woda, która pod wpływem promieni słonecznych nabiera szczególnych kolorów.

ZAMEK HOHENZOLLERN

Zamek Hohenzollern w Hechingen góruje majestatycznie nad miastem i całą okolicą. Widoczny jest z odległości kilkudziesięciu kilometrów. Jest własnością rodziny Hohenzollernów. To bajecznie piękna budowla, wznosząca się na wys. 855 m.n.p.m. Niczym zamek księżniczki z ramówki Disneya.

Niczym księżniczka w wieży czekająca na swojego księcia ( który był z drugiej strony aparatu of course 🙂

Zapraszam do kolejnego etapu wyjazdy – Szwajcaria (w przygotowaniu)